niedziela, 11 sierpnia 2013

O MÓJ BOŻE, OKRES SIĘ ZBLIŻA XDDDDD

Spokojnie, nie będę dziś pisać o okresie.... chociaż jeśli chodzi o ćwiczenia to dosc wazna kwestia... Ale w kazdym badz razie, NIE DZIŚ. Dziiiiiiiś powiem o czymś innym, co jest w pewnym sensie z tym związane, czyli o gorszych dniach naszej cery. Tak się składa, że jak nigdy nie mam pryszczy, to teraz wysypało mi chyba z 7 xd Teraz rodzi się pytanie "JAK TO ZAMASKOWAĆ? OMG, OMG" Szczerze mówiąc, w wakacje nie chce mi się jakoś specjalnie używac cieżkiego korektora, więc stawiam na coś innego. Po prostu mocno rozświetlam twarz, przez co wygląda na bardziej wypoczętą i zdrowszą. Dziś wygląda to mniej więcej tak:

Nie uzyłam dziś podkładu, nałożyłam tylko troche korektora z Bell na każdą "krostkę", przestrzeń pod uczami zostawiłam w spokoju. Następnie użyłam dosłownie 3 kosmetyków, była to czwórka cieni z firmy Gosh, mascara z Max factor i pomadka 190 "The nuder the better" z firmy Catrice.
Jak widać, w paletce są bardzo neutralne cienie, pierwszy bardzo rozswietlający, lekko szampański odcień, nałożyłam w  wewnętrzne kąciki oczy, pod łuk brwiowy. Potem puszystym pędzelkiem użyłam go jako rozświetlacza, oprószyłam nim troche szczyty kosci policzkowych, środek nosa i ust. Drugi cień, karmelowy, ale dalej bardzo delikatny, wklepałam palcem na cała przestrzeń powieki ruchomej, Trzeciego cienia nie użyłam do niczego, natomiast czwartym lekko podkreśliłam brwi. Potem lekko wytuszowałam rzęsy i pomalowałam usta pomadką.

Myślę, że na dni wysypu pryszczy bardzo lekki makijaż jest najlepszy. Jak wy uważacie? Kiedy was wysypuje wolicie przykrywać pryszcze, czy odwracać od nich uwagę np mocnym podkreśleniem oczu, ust, czy tez tak jak ja, rozswietleniem twarzy?

Miałam już dziś nic nie dodawać, ale nie chciałam wam zostawiać dziś tylko postu o Władcy xd
Teraz już na pewno nic więcej dzis nie będzie :D

Zapraszam na swojego ASKA

no i dziś koło 22 na TINY :)

9 komentarzy:

  1. Na co dzień nie mam problemów z pryszczami, jednak czasami, jak mi kilka potworków wyskoczy, staram się pokrywać je korektorem i wykonuje wtedy mocniejszy makijaż oczu, bo wydaje mi się, że to odwraca uwagę od niedoskonałości :) Ostatnio moją ulubioną pomadką z Catrice jest ta w odcieniu 240 - Hey Nude. Przepiękny odcień. Zastanawiam się jednak po tej notce nad zakupieniem The Nuder The Better - uwielbiam jak kosmetyki są tak fajnie nazywane :D Aga, ale Ty jesteś śliczna - zdecydowanie pobyt w Holandii Ci sprzyja :) POZDRAWIAM, P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ogólnie też praktycznie w ogóle nei mam pryszczy, ale czasami jak mnie wysypie to az mi sie chce plakac xddd Właśnie jak byłam w drogerii to zastanawialam się międy hey nude, the nuder the better i princess peach, ale stwierdzilam ze 190 pasuje mi najlepiej :)

      Usuń
  2. pięknie wyglądasz
    ja tez zawsze uzywam jakiegos lekkiego korektora zeby ukryc zaczerwienione miejsca, tuszuje rzesy i jest ok,mam wrazenie za jakby nawalic podklad na cala twarz to te pryszcze sa jeszcze bardziej widoczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, w tym przypadku im mniej tym lepiej :)

      Usuń
  3. Gorzej jak ktoś ma naprawdę dużo pryszczy i próbuje to zakryć toną korektora.Efekt ciasta powala XDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahahahahahaha, no tak, sa tez tacy :) szczerze mowiac, jakbym miala tradzik, to chyba wolalabym chodzic bez makijazu niz z pizza na ryju xd

      Usuń
  4. jeśli mi coś wyskoczy to jest to najczęściej czoło i wtedy zakrywam te niedoskonałości grzywką :)
    poza tym ładniutko wychodzisz na zdjęciach :D
    ojej, dzisiaj nie mogę wejść na tiny :c może uda mi się następnym razem i zostanę wtedy jak zawsze do końca! :D
    -pozdrawiam, Tosty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaah, ten sposob tez znam, jednak nie posiadam grzywki i w sumie rzadko mi cos wyskoakuje na czole :)

      Usuń
  5. Cudownie wyglądałas :3 zadnych niedoskonałości nie widać, a ty promieniujesz :3

    OdpowiedzUsuń