niedziela, 22 września 2013

Kilka słów o TBC.

Jak pisałam już wcześniej, na koncu sierpnia zapisalam się na siłownie i od tego czasu przestalam wykonywać ćwiczenia w domu. Na początku moje doświadczenia z siłownią ograniczały się do 20 min na bieżni, potem jakieś inne cardio, np. rowerek i na koniec seria ćwiczeń siłowych które sobie sama wybrałam, ale ostatnio postanówiłam pójść troche dalej i korzystać ze swojego przywileju wstępu na zajęcia fitness.

Zaczęłam od Zumby, która bardzo mi się spodobała i szczerze mówiąc chętnie bym na nia chodzila, gdyby nie to, ze odbywa się w tak późnych godzinach (zazwyczaj 21-22). Zrobiłam jedno podejście do zajęć "Step basic", ale wytrzymałam na nich 15 min i stwierdziłam, że moja koordynacja ruchowa jest za bardzo ograniczona. Ciągle szukałam czegoś, co byłoby idealnym rozwiązaniem w roku szkolnym, czyli czegoś co załatwiałoby mi codzienna dawkę cardio i chociaż małą część siłówek. Przeglądałam sobie stronę Pure'a i zatrzymałam sie na chwilę przy zajęciach TBC, których jest naprawdę sporo w grafiku.

Poczytałam o nich trochę i wydaje mi się, że teraz mogę przytoczyć opis zajęć, który znajduje się na stronie http://jatomifitness.pl "Total Body Conditioning – trening ogólnorozwojowy dla całego ciała: zawiera ćwiczenia wzmacniające i wysiłek aerobowy. Kompleksowy cel i rezultaty w postaci przyśpieszania procesu spalania tkanki tłuszczowej, poprawy kondycji i wytrzymałości mięśniowej. W zajęciach tych wykorzystujemy różnego rodzaju przybory, jak: ciężarki, gumy, stepy, czasem piłki i sztangi. " 


I to tak naprawdę oddaje wszystko, co powinniście wiedzieć o tych zajęciach. Ze swojej strony moge dodać, że staram się być na nich chociaż 3 razy w tygodniu i po 2 tygodniach nie widzę jeszcze efektów, ale jestem pewna ze niedługo się pojawią, bo zajęcia są bardzo intensywne i po kazdych mam straszne zakwasy. Jednym słowem POLECAM. 

Zachęcam Was bardzo do spróbowania bo warto. 

Znów przepraszam, ze byla taka dluga przerwa czasowa, mialam dodać coś tydzień temu, ale uczylam się historii i wyszło, ze w koncu nie starczyło mi czasu:// ALE WIEM ZE MNIE KOCHACIE I ZE MI WYBACZYCIE <3333

4 komentarze:

  1. Naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaareszcie blog <3
    Gratulacje wytrwałości w ćwiczeniach !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybaczamy, wybaczamy :D
      W ogóle to ja Ci Gratuluję wytrzymałości i regularności w chodzeniu na siłownię. Osobiście sama sobie postanwiam robić ćwiczenia, a po tygodniu mi się już nie chce... Mówiąc w skrócie jestem pod wrażeniem.
      Nie śledzę regularnie twojego bloga i aska dlatego chciałam się zapytać ile czasu już ćwiczysz, i jakie są tego efekty?
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. hmmm... ćwiczę juz 3 miesiące i efekty są chyba w porzadku... we wrzesniu z wagi nic mi nie spadło, ale oolnie od poczatku schudlam 7 kg, a jesli chodzi o wyglad, to wydaje mi sie ze caly czas cos sie dzieje, tylko po prostu mniej spektakularnie niż na początku :)
      Dziekuje bardzo, ale powiem szczerze, ze duzo latwiej jest isć na siłownie, niż robić cwiczenia w domu, np dla mnie bardzo duza motywacja do tego jest to, ze za siłownie musze placic dosc duze pieniadze, wiec bez sensu byloby placic za nic :)

      Usuń