Uprzedzam, że w tym momencie wszystkie kosmetyki do włosów jakie używam są z firmy "Green Pharmacy" (nie sprzedałam się, po prostu są super xdddd).
Nie chce zbytnio przedłużać, więc odrazu przechodzę do tematu.
Włosy jak to włosy... trzeba je przede wszystkim myć- oto klucz do sukcesu. Ja na ogół nie przywiązuję uwagi do szamponu jakiego używam, zazwyczaj kupuję to co jest akurat na promocji, czy to Dove, Syoss, Pantene, Garnier, czy też Nivea, aaaaaale teraz sięgnęłam po coś o czym wcześniej nawet nie myślałam, czyli szampon do włosów przesuszonych i zniszczonych z firmy wiadomej. Nie będę ukrywać- włosy plączą się po nim niemiłosiernie, ale tak dobrze je myje, ze aż trzeszczą z czystości jak przejadę po nich dłonią, a z tym małym minusem całkiem dobrze sobie poradziłam i znalazłam inne produkty ktore bardzo mi pomagają.
Krok który następuje po umyciu i osuszeniu włosów to spryskanie mgiełką wzmacniającą, która w przeciwieństwie do rumiankowego szamponu pięknie pachnie. Spryskuje dość obficie całe włosy, od nasady po końcówki i wmasowuje płyn w skórę głowy. Nie polecałabym czesania zaraz po tym kroku, bo akurat ta mgiełka nie rozwiązuje problemu poplątanych włosów.
Ostatni etap to użycie jedwabiu. Niby jedwab to tylko jedwab, ale coś co bardzo zdziwiło mnie w tym produkcie to fakt, że nie obciąża włosów ani troche. Można spokojnie rozprowadzić go na całej długości włosów (tak zwykłam robic po spryskaniu mgiełką), lub tylko w końcówki (np przed użyciem prostownicy).
Nie mam zamiaru zagłębiać się w to, czy produkty o ktorych napisałam faktycznie są naturalne, bo najzywczajniej w swiecie się na tym nie znam. U mnie sprawdzają się super, czego najlepszym dowodem jest to, że moje włosy po cięciu (koniec sierpnia) odrosły już ok 6 centymetrów, co dla mnei jest wynikiem KOSMICZNYM, bo zazwyczaj ok 12cm przybywa mi w ciagu całego roku.
Oprócz tego, wyrosło mi pełno krótkich włosków z czego niezmiernie się cieszę, bo jestem smutna posiadaczką włosów cienkich, rzadkich. (używam tych produktow ok. 2 miesiące, tu prezentuje zdjęcie z dziś)
Podsumowując:
kazdy produkt kosztuje +/- 8 zł
dzięki nim moje włosy rosną jak na drożdzach i sprawiają wrażenie zdrowszych
"eliksir" ma świetne, poręczne opakowanie, dzięki spryskiwaczowi używa się go po prostu z przyjemnością
nie obciążają włosów, ale też nie sprawiają, że się puszą
ładnie pachną (no może to akurat nie o szamponie xddd)
są dostępne na 100% w rossmanie i naturze ( nie wiem jak z innymi drogeriami)
Ehhh pisałam ten post chyba 2 tygodnie, nie mialam w ogóle motywacji, ale mam nadzieję, że wyszło z tego cokolwiek. Liczę, że nie będzie zadnych komentarzy typu "to mial byc blog o odchudzaniu i cwiczeniach a piszesz o wlosach", bo jesli nie mam sama pomyslów, to korzystam z tych ktore wy mi podrzucacie, a jesli cos mi podrzucacie, to znaczy ze chcecie o tym czytac. CZYŻ NIE? :D
Jak zwykle pozdrawiam i prosze, żebyście podrzucały pomysły na posty, bo one będą się pojawiać (chociaż nie umiem powiedzieć kiedy).
BYLE DO PIĄTKU, POTEM WOLNE<3 elo:*





Ostatnio tez kupilam ten jedwab, ale uzylam go dopiero 2 razy. A nie olejujesz jakos wlosow albo nie uzywasz zadnych masek, odzywek? :)
OdpowiedzUsuńnie mam do tego cierpliwosci, wiec nic nie robie:) ale powiem szczerze ze moje wlosy sie super trzymaja mimo tego ze uzywam do nich tylko trzech produktow :)
Usuńmogłabyś powiedzieć na ile ci starcza jedna butelka każdego z tych produktów? I ile buteleczki mają pojemności?
OdpowiedzUsuńszampon starczyl mi na jakies 2 miesiace (myje wlosy co drugi dzien), jedwab tak samo, natomiast mgielke dalej mam :)
Usuń